5 Sprints to Grow oczami uczestniczki - wywiad z Joanną

Czas czytania artykułu: 6 minut
Luiza
04.11.2021

Czym jest program 5 Sprints to Grow, jakie wyzwania czekały na jego uczestników i czego ich nauczył, a także czy polecają wzięcie udziału w tym programie – na wszystkie te pytania odpowie jedna z uczestniczek programu – Joanna.

Luiza: Na czym polegał program 5 Sprints to Grow i do kogo był skierowany?

Joanna: Program miał na celu rozwój umiejętności oraz kompetencji liderskich i był skierowany do wszystkich osób, które swoje plany i cele zawodowe chciałyby ukierunkować na zarządzanie zespołem i biznesem.

Ilu pracowników brało udział w programie i w jaki sposób byli do niego wybierani?

Sam program trwał około 6 miesięcy, natomiast rekrutacja około miesiąca i podzielona była na kilka mniejszych etapów. Rekrutację rozpoczęliśmy od wysłania zgłoszenia wraz z udzieleniem odpowiedzi na dwa pytania - dlaczego chcemy wziąć udział w programie, oraz - na ile ten projekt wpisuje się w naszą ścieżkę rozwoju. Na tym etapie aplikacje wysłało około 70 osób. Następnym krokiem była rekomendacja naszego managera oraz uczestnictwo w wywiadzie indywidualnym powadzonym przez HR. Drugim etapem była prezentacja prowadzona indywidualnie przed komisją. Przychodząc na to spotkanie nie wiedzieliśmy w zasadzie czego możemy się spodziewać. W trakcie spotkania, otrzymaliśmy zadanie, na którego wykonanie było 15 minut i po tym czasie musieliśmy zaprezentować przed komisją efekt naszej pracy. Ostatnim z elementów rekrutacji było zadanie grupowe. Podzieleni w kilkuosobowe zespoły dostaliśmy do wykonania zadanie, podczas którego komisja bacznie nas obserowowała. Do tego etapu dostało się 28 osób, z których to finalnie w projekcie wzięło udział 14.

Z jakich etapów, tzw. sprintów, składał się program?

Pierwszym etapem, który nazwałabym zerowym,, była diagnoza naszych wyników Insight i wykorzystania ich pod kątem leadershipu. W trakcie tego spotkania mogliśmy się przyjrzeć zarówno naszym mocnym stronom jak i obszarom do rozwoju. I już bezpośrednio po tym mieliśmy tzw. sprinty, podczas których koncentrowaliśmy się na rozwoju kompetencji w 3 kategoriach: leading yourself – czyli zarządzania sobą, leading others – czyli zarządzania innymi oraz leading business – czyli obszarami związanymi z myśleniem strategicznym oraz tym, jak nasze działania, mogą wpływać nie tylko na nasz zespół lokalnie, ale również na biznes globalnie.

Na czym polegały Wasze zadania w ramach programu?

Pierwszym modułem każdego ze sprintów było ćwiczenie kompetencji liderskich. Moduł ten obejmował różnego rodzaju gry szkoleniowe oraz ćwiczenia indywidualne, podczas których mogliśmy doświadczyć i zaobserwować nasze sposoby reagowania, zachowania, patrzenia na pewne sytuacje i później odnieść je do tego, jak w zasadzie lider powinien reagować. Drugi moduł był związany z koncepcją Design Thinking.

W ramach całego procesu szkoleniowego, podzieleni zostaliśmy na 3 interdyscyplinarne grupy, tak aby w każdej z nich spotkały się różne kompetencje, doświadczenia i perspektywy. Wszystko po to, aby wykorzystać tkwiący w nas potencjał do opracowania rozwiązania prezentowanego podczas finału programu. Program każdego ze sprintów był bardzo ambitnie zaplanowany, a oprócz pracy podczas samych warsztatów pracowaliśmy z grupą również w czasie dodatkowych spotkań.

Na pewnym etapie prowadziliśmy też wywiady z pracownikami odnośnie tego co im się podoba w organizacji, co chcieliby zmienić – w kontekście problemu badawczego, który chcieliśmy rozwiązać. Podobnie przy testowaniu produktu, który tworzyliśmy – wymagało to spotkania się i omówienia z pracownikami naszej organizacji.

Jaki projekt Twój zespół przygotował na finał programu?

Temat, którego my się podjęliśmy budził wiele różnych emocji bo był związany z budowaniem zaangażowania oraz wzmacnianiem go wśród pracowników organizacji. Rozwiązaniem, które w ramach tego obszaru zaproponowaliśmy, było zastosowanie feedforwardu. Zaproponowaliśmy wprowadzenie rozwiązania, które miałoby służyć naszej codziennej pracy. Jest to narzędzie, które mogłoby wspierać klasyczny feedback, a nawet być z nim zamiennie stosowane. Głównym naszym założeniem było to, że feedback mimo jego wszystkich zalet, jest narzędziem, które nie zawsze się sprawdza oraz koncentruje się głównie na przeszłości. Nasz projekt koncentruje się na szukaniu rozwiązań, patrzeniu w przyszłość, myśleniu o zasobach, które mamy i które możemy wykorzystać. W tym przypadku skupiamy się na tym, co możemy zrobić lepiej, aby w przyszłości osiągnąć jeszcze większy sukces. Jednym z produktów końcowych prezentowanym podczas finału, a zarazem ilustracją tego rozwiązania był stworzony przewodnik Feedforward dedykowany dla managera jak i dla pracownika.

Co dało Ci uczestnictwo w tym programie?

Na pewno poszerzenie wiedzy i umiejętności w kontekście zarządzania sobą, zarządzania innymi, a także inną perspektywę i spojrzenie na organizację nie tylko z punktu widzenia pracownika. Ponadto koncepcja Design Thinking była dla mnie czymś nowym i myślę, że można ją na wielu płaszczyznach wykorzystywać. Koncepcja ta jest skoncentrowana na użyteczności wprowadzanych rozwiązań, na użytkownikach i ich potrzebach i to bardzo fajnie koresponduje z tymi zadaniami, które ewentualnie później mogą stać przed nami jako liderami. Sama gala była również dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem, pozwoliła mi spojrzeć na prezentowane przez nas rozwiązania z punktu widzenia managerów. Interesowało mnie to, o co pytają oraz co jest dla nich istotne. Była to też dla mnie możliwość obserwowania liderów w ich roli. Oczywiście bycie częścią interdyscyplinarnego zespołu było też ciekawym doświadczeniem, a jednocześnie sporym wyzwaniem.

Czy umiejętności zdobyte w programie wykorzystujesz teraz w codziennej pracy?

Myślę, że na efekty finalne trzeba trochę poczekać, aby móc zaobserwować realną zmianę. Jednak dla mnie jednym z elementów, które bardzo mocno udało mi się przećwiczyć w ramach projektu była zdolność do elastycznego podejścia. Staram się nad tym każdego dnia pracować, a ten program bardzo uświadomił mi, że nie zawsze na wszystkie rzeczy mamy wpływ, nie zawsze wszystko uda nam się zrobić idealnie. Z resztą jedną z cech rozpoznawczych koncepcji Design Thinking jest właśnie twierdzenie, że z chaosu też mogą powstać ciekawe, a wręcz nieprawdopodobne i niesamowicie użyteczne rozwiązania. Cały ten proces często wymykał mi się spod kontroli, a ja ufając osobom go prowadzącym, pozwoliłam się przez niego przeprowadzić. Zatem to nastawienie – akceptujące wyjście poza ramy i elastyczne podejście są tym, co przyda mi się i co mogę wykorzystywać już teraz na obecnym stanowisku.

Czy jeśli wystartują kolejne edycje to poleciłabyś innym pracownikom wzięcie udziału w programie?

Jak najbardziej. Myślę, że osoby które już aplikowały nie powinny się poddawać, ponieważ to pokazuje, że były zainteresowane tym programem i chcą się rozwijać w tę stronę. A ten program nie tylko na poziomie związanym z samym zarządzaniem, ale również na polu ogólnego rozwoju zawodowego jak i osobistego daje bardzo duże korzyści.

O autorze

Luiza
Luiza, Junior HR Specialist
Z Demant związana od listopada 2018 roku. Odpowiada głównie za przyjemniejszą część pracy w firmie, jaką są benefity. Wolny czas najchętniej spędza z książką lub z aparatem.