Człowiek o duszy sportowca, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych - Krzysiek, nowy szef Centrum Dystrybucji

Czas czytania artykułu: 6 min
Luiza
20.05.2021

W dzieciństwie każdy jego strój na bal przebierańców miał akcenty militarne. Po studiach miał zostać żołnierzem, jednak trafił do Demant. Obecnie poza pracą woli spędzać czas na boisku piłkarskim i siłowni, niż przed telewizorem. Przeczytaj wywiadem z Krzyśkiem, nowym szefem Centrum Dystrybucji. Dowiedz się, jak rozwijała się jego kariera w Demant i co w pracy ceni sobie najbardziej.

Luiza: Jak zaczęła i rozwijała się Twoja kariera w Demant?
Krzysiek:
Moja historia rozpoczęła się we wrześniu 2012 roku. Ukończyłem studia na Politechnice Poznańskiej na kierunku Fizyka Techniczna. Zawsze chciałem być żołnierzem i krokiem do zrealizowania tego celu było ukończenie studium oficerskiego, gdzie premiowanym kierunkiem była właśnie fizyka techniczna. Jednak na czwartym roku studiów okazało się, że ten kierunek nie jest już premiowany, więc musiałem zrewidować swoje plany. Po studiach zacząłem szukać pracy w Szczecinie i trafiłem na ofertę pracy w naszej firmie jako inżynier jakości. Moją specjalizacją na studiach były techniki laserowe i aparatura badawcza. Wiele rzeczy, które miałem omawiane teoretycznie na zajęciach okazało się, że jest wykorzystywanych w Demant, a to już wtedy była światowej klasy technologia. Pomyślałem, że to musi być dobre miejsce.

Studia ukształtowały mnie też pod kątem cyfr i liczb. Jako inżynier jakości na co dzień miałem styczność ze statystyką i analizą danych. Następnie zostało mi zaproponowane stanowisko analityka danych produkcyjnych. I to była dla mnie świetna propozycja, ponieważ dzięki temu mogłem jeszcze bardziej zająć się liczbami i czułem, że to będzie mnie rozwijało w kierunku, w którym chcę iść. Oprócz samego Excela musiałem lepiej poznać inne programy, dzięki którym mogłem wypracować nowe narzędzia do analizy

I przyszły kolejne awanse?
Dokładnie. Jak pojawiła się rekrutacja na stanowisko kierownika strumienia wartości to mimo tego, że nie miałem wcześniej pod sobą zespołu to postanowiłem zaryzykować. Chociaż ta droga nie była prosta. Moja kandydatura na początku nie była chyba do końca traktowana na poważnie.  Od wielu lat gram w piłkę nożną, byłem kapitanem drużyny, więc o byciu liderem miałem pojęcie, jednak mimo tego, że boisko ma wiele wspólnego z wyzwaniami pracy codziennej i różnymi nieprzewidzianymi sytuacjami, to nie można tego porównać wprost do zarządzania ludźmi. I tego mi zabrakło na rekrutacji. Jednak mimo to nie zraziło mnie to, aby próbować dalej. Aby móc objąć to stanowisko musiałem najpierw udowodnić, że umiem zarządzać ludźmi, a to zmotywowało mnie do poszukiwania odpowiedzi, w jaki sposób mogę to zrobić. Podjąłem się realizacji dużego projektu, gdzie mogłem się wykazać i w końcu się udało - zostałem kierownikiem strumienia wartości! Jeżeli ktoś się zastanawia, czy zgłaszać swoją kandydaturę do różnych rekrutacji, to odpowiedź jest prosta - zgłaszać się! Można usłyszeć ciekawe opinie na swój temat, dostać informacje z czym należałoby popracować, a także dać sygnał osobom z naszego otoczenia do tego, że chcielibyśmy się rozwijać w jakimś konkretnym kierunku.

I ostatni awans na szefa Centrum Dystrybucji. Jak dostałem telefon od Sebastiana, czyli dyrektora generalnego, który poprosił mnie o spotkanie, byłem przekonany, że będę zmuszony do zamknięcia siłowni firmowej. To była moja pierwsza myśl! Jak spotkałem się z nim i powiedział mi na wstępie, żebym wziął sobie kilka śliwek w czekoladzie, bo przyda mi się trochę cukru, pomyślałem, że będzie gorzej. Sebastian jednak szybko przeszedł do meritum i przedstawił mi propozycję, która nie ukrywam, ale bardzo mnie zaskoczyła. Postanowiłem wykorzystać tę szansę. Na tamten moment magazyn bardzo dobrze znałem, ale raczej jego drugie piętro, czyli rejon siłowni. Wiedziałem też jak dojechać tam na parking. Pomyślałem, że: „przynajmniej tam trafię, więc już jest jakiś sukces”.

krmu_w_tekscie3

Czy miałeś jakieś obawy w czasie kolejnych awansów?
Zawsze jakieś są. Przy poprzednich awansach było o tyle „łatwiej”, że cały czas zostawałem z tymi samymi ludźmi, w tym samym obszarze. Przy obecnym awansie było inaczej. Od razu wszedłem na głębokie wody, ponieważ jest to zupełnie nowy teren. Miałem też mało czasu na zapoznanie się z nowymi zadaniami, a do tego doszło zamknięcie bieżących spraw na obszarze produkcji, który na pewno będę starał się wspierać na tyle, na ile będą mi pozwalały obecne obowiązki. Lubię podejmować nowe wyzwania, poznawać nowe procesy, więc samo to nie jest dla mnie problemem.

Przez ostatnie kilka lat obejmowałeś stanowiska kierownicze na produkcji, teraz zostałeś szefem Centrum Dystrybucji – jest to niemała zmiana. Jak sobie z tym radzisz, jakie wyzwania już podjąłeś i jakie wyzwania Cię jeszcze czekają, szczególnie w tych pierwszych tygodniach?
Tak, jest to ogromna zmiana. Z Centrum Dystrybucji do tej pory nie miałem wiele wspólnego i od razu starałem się dowiedzieć jak to wszystko wygląda i działa. Miałem około dwa tygodnie na jakiekolwiek rozeznanie i oswojenie się z tą myślą. Jestem ambitną osobą, ale to wprowadziło mnie na wyższy poziom. Dodatkowo nadal mam poczucie odpowiedzialności za swój dotychczasowy zespół i pogodzenie tych dwóch światów jest już wyzwaniem. Otrzymuję jednak wsparcie od każdej osoby, usłyszałem bardzo dużo pozytywnych słów na swój temat i wiem, że mam ludzi, których nie mogę zawieść.

Co do wyzwań jakie mnie jeszcze czekają, to koledzy z siłowni śmieją się, że tak mówiłem o powiększeniu siłowni firmowej, że przejąłem w tym celu całe Centrum Dystrybucji. A na poważnie, to chciałbym w możliwie najszybszym czasie mieć na tyle dużą wiedzę na temat tych wszystkich procesów, aby móc realizować swoje wewnętrzne ambicje, bo zarówno możliwość trenowania na siłowni jak i grania w piłkę nożną jest dla mnie bardzo ważne. Mamy w Centrum Dystrybucji świetny zespół, który sobie dobrze radzi, więc jest czas na wdrożenie się we wszystkie procesy.

krmu_w_tekscie1

Czy doświadczenie zdobyte na produkcji ułatwiło Ci odnalezienie się w Centrum Dystrybucji?
Biorąc pod uwagę moje pierwsze spostrzeżenia odnośnie działania produkcji i działania Centrum Dystrybucji to widzę wiele podobieństw. Same w sobie procesy są inne, bo jest też inne założenie tych dwóch obszarów, ale jeżeli chodzi o samo podejście, pracę z ludźmi i realizację poszczególnych wskaźników, widzę wiele podobieństw. Uważam, że przejście z Działu Produkcji na Centrum Dystrybucji da świeże spojrzenie na to, dlaczego dany komponent powinien być dostarczany na produkcję tak szybko, jak to tylko możliwe.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?
To, że mogę komuś realnie pomóc przy rozwiązaniu jakiegoś problemu, a jeżeli nie umiem, to szukam rozwiązania, aby to zmienić. Czerpię z tego niesamowitą satysfakcję. Dodatkowo rozwój moich pracowników jest dla mnie ogromnie ważny i jest to mój największy sukces. Zawsze powtarzam, że jesteś tak silny, jak silnie masz zbudowany zespół, a im silniejszy zespół zbudujesz, tym jesteś silniejszą postacią i ten zespół wyniesie Cię bardzo wysoko. Nie bój się silnych osób, silnych charakterów  – oczywiście to wszystko musi ze sobą współgrać, ale buduj silne zespoły, rozwijaj swoich pracowników, nie blokuj ich, motywuj, bądź otwarty na zmiany, wskazuj im drogę. Ja też jestem przykładem, że ktoś kiedyś mi zaufał, dał mi szansę i swoją pracą to wspieram.Tworzenie dobrego zespołu i budowanie długotrwałych relacji nie odbywa się tylko w pracy, ale również poza nią. Dobrym przykładem jest właśnie sekcja piłkarska - FC Demant.

krmu_w_tekscie2

Oprócz nowej roli jako szef Centrum Dystrybucji jesteś również prezesem siłowni firmowej oraz kapitanem wspomnianej drużyny piłkarskiej FC Demant. Jak na to wszystko znajdujesz czas?
Jeżeli chodzi o sekcję piłkarską to mamy ciekawą postać w organizacji – Kamila, który zobowiązał się trochę wesprzeć tę sekcję pod kątem organizacji spotkań i kwestii technicznych oraz jest jeszcze Wojtek, który pod kątem medialnym trochę przejął patronat nad tą sekcją. A w kwestii siłowni firmowej wspiera nas Karol. To nie jest tak, że działam sam, ale mam grono ludzi, którzy mnie bardzo mocno wspierają w tych inicjatywach. I razem staramy się, żeby wszystko było pod względem jakości, na możliwie najwyższym poziomie. Poza tym te rzeczy są dla mnie bardzo ważne i ukształtowały mnie. Moje zachowanie, wolę walki, ambicję i dążenie do celu wyrobił we mnie właśnie sport. Są dni kiedy wychodzę z domu o 7.00 i wracam o 21.00, ale to jest właśnie pasja, hobby, a także realizacja samego siebie. Dodatkowo robię to, co lubię. Cieszy mnie również fakt, że mam firmę, która pozwala mi rozwijać moje pasje, a ja mogę swoją siłą i umiejętnościami rozwijać sekcję piłkarską i siłową.

Czy pamiętasz jakiś wyjątkowy moment w pracy?
Było ich bardzo dużo i chyba nie za wiele nadaje się do publikacji. A tak na poważnie to wspominam szczególnie czasy po jakichś ciężkich wydarzeniach i sytuacjach. Mimo nadmiaru obowiązków, trudnych spraw do rozwiązania, potrafiliśmy się uśmiechać oraz zachować jedność zespołu, który nadal jest i bardzo dobrze funkcjonuje. Pozwoliło to nam dużo lepiej się poznać i to nie tylko na płaszczyźnie zawodowej, ale również prywatnej. To są te momenty, kiedy widzisz swój zespół z nowej strony, wiesz że możesz na nich liczyć i stają się dla Ciebie kimś więcej niż tylko współpracownikami.

O autorze

Luiza
Luiza, Junior HR Specialist
Z Demant związana od listopada 2018 roku. Odpowiada głównie za przyjemniejszą część pracy w firmie, jaką są benefity. Wolny czas najchętniej spędza z książką lub z aparatem.