Ludzie EPOS - poznajmy się bliżej

Czas czytania artykułu: 4 minuty
Michalina
28.09.2021

Kontynuujemy serię postów na temat marki EPOS, będącej częścią grupy Demant, oferującej wysokiej klasy rozwiązania audio zaprojektowane dla przedsiębiorstw oraz branży gamingowej. Tym razem spróbujemy podejść do tematu inaczej, bardziej personalnie, poprzez przedstawienie, w formie rozmowy, ludzi EPOS ( Czyli ludzi epickich!) i przybliżenie sylwetek osób, na co dzień pracujących dla tej marki. W tym wydaniu porozmawiamy z Davidem Johansenem - dyrektorem globalnym Działów Customer Service and Logistics, który z racji doświadczenia zawodowego zwiedził kawał świata i jawi się jako entuzjasta rodzimego lądu Aborygenów. Rozmowa z nim okazała się być pełna niespodzianek!

 

David, dziękuję bardzo, że znalazłeś czas na rozmowę ze mną. Jesteś dyrektorem globalnym Działu Customer Service& Logistics - czy mógłbyś przybliżyć czytelnikom na czym polega Twoja rola?

Odpowiadam za Dział Customer Service, który skupia osoby z trzech głównych regionów świata - Europy, Stanów Zjednoczonych i Azji. Niektórzy z nich to pracownicy EPOS, a niektórzy, jak Twój team w Szczecinie, to pracownicy Demant,  jednak wszyscy są częścią globalnego teamu Customer Service. Zarządzam działem, zrekrutowałem też wszystkich pracowników. Nie wiem czy wiesz, ale byłem pierwszym pracownikiem działu, zbudowałem tę drużynę od podstaw i jestem z tego bardzo dumny.

To jedna strona moich obowiązków, bo moim kolejnym obowiązkiem jest współpraca z naszymi partnerami logistycznymi, implementacja umów jakie z nimi mamy i dopilnowanie, aby wszystkie operacje przebiegały bezproblemowo.

 

Tak, słyszałam, że byłeś pracownikiem numer jeden - to dość imponujące, że zrekrutowałeś wszystkich, biorąc pod uwagę jak dużo osób z różnych zakątków świata pracuje w dziale. Dokładnie jak długo jesteś z EPOS ?

Jestem w EPOS od października 2018 roku. Zacząłem współpracę zaraz po tym, gdy ogłoszono separację EPOS od firmy Sennheiser. EPOS otworzył wtedy 2 ogłoszenia o pracę: jedno na stanowisko dyrektora Customer Service, a drugie na stanowisko dyrektora Działu Logistyki.  Ja zostałem zrekrutowany na drugą pozycję, a za racji tego, że przez dłuższy czas nie pojawił się odpowiedni kandydat, to pierwsze stanowisko postanowiono poszerzyć moją rolę o Dział Customer Service.

epos_wywiad_dyrektor_w_tekscie_cz1

Taka mała fuzja dwóch stanowisk?
Dokładnie. W obszarze Customer Service miałem wtedy relatywnie niewielkie doświadczenie, dlatego więc było to dla mnie miłe wyzwanie, spróbowanie czegoś nowego.

 

A propos doświadczenia…z tego, co mi jest wiadome, Twoje doświadczenie w obszarze logistyki i zarządzania jest bardzo bujne. Czy mógłbyś nam trochę przybliżyć ten temat?

Tak, nie da się ukryć. Swoją karierę zacząłem w duńskiej firmie w Wielkiej Brytanii, a potem zostałem Logistic Managerem dla regionu Australia/Nowa Zelandia. W tej pracy spędziłem około trzech lat. Potem złożyło się tak, że wyjechałem do Zambii, gdzie zostałem Dyrektorem Działu Logistyki w firmie odpowiedzialnej za zasoby medyczne dla Ministerstwa Zdrowia w Zambii. Zarządzałem tam magazynem z około osiemdziesięcioma pracownikami. W tamtej pracy dane mi było poznać również Dział Customer Service w praktyce i m.in. proces przyjmowania zamówień.

 

To rzeczywiście bardzo imponujące!

To były fajne czasy, ale niestety nie byłem tam za długo, jedynie przez sześć miesięcy. Wróciłem potem do rodzinnej Danii, gdzie pracowałem dla znanej duńskiej firmy. Zajmowałem się restrukturyzacją łańcuchów dostaw, konsolidacją magazynów i outsourcingiem, między innymi dla ich placówek w Szwecji, Norwegii, Niemczech i Belgii.

 

Wygląda na to, że Twoja kariera zabrała Cię w wiele miejsc, wiem też, że przez jakiś czas rezydowałeś w Australii, prawda?

Tak, zamieszkałem w Melbourne, potem przeniosłem się do Sydney na kolejne 4 - 5 lat, potem była Zambia, po czym powrót do Kopenhagi na parę lat, po czym znów wywiało mnie do Sydney, gdzie rozpocząłem kolejną współpracę. Tam piastowałem już trochę wyższe stanowisko i zarządzałem dużymi projektami jak np. budową magazynu, który miał około 20 tysięcy metrów kwadratowych. Rekrutowałem do niego pracowników i byłem zaangażowany we wszystkie procesy prowadzące do otwarcia magazynu. Potem pracowałem dla dużej sieci supermarketów, dla której tworzyliśmy jeszcze większy magazyn, bo liczący około 30 tysięcy metrów kwadratowych. Następnie mimo, iż otrzymałem obywatelstwo australijskie, postanowiłem  wrócić do Danii. Po powrocie, jednym z najciekawszych projektów nad którym pracowałem, było przeniesienie magazynu z północy Danii na południe przy granicy z Niemcami – czyli zmiana o jakieś 150 kilometrów dalej. Zrobiliśmy to łącznie z przetransportowaniem różnych materiałów, korzystając ze starej drogi kolejowej, która dotychczas była zamknięta i zarośnięta. Po kontakcie z lokalnymi władzami, zdołaliśmy sprawić, że droga ta została otwarta. To przedsięwzięcie było nie tylko motywowane oszczędnościami finansowymi, ale również troską o środowisko, gdyż przy transporcie takiej ilości materiałów, wpływ na środowisko byłby znaczny, gdybyśmy zrobili to w inny sposób. 

 

Wydawać się może, że taki tryb pracy i życia wymaga łatwości przystosowywania się do nowych okoliczności. Jaki wpływ na Twoje życie miała taka ilość przeprowadzek?

Szczerze mówiąc, nie było to dla mnie trudne. Myślę, że obecnie dużo osób ma to doświadczenie mieszkania, na krócej lub dłużej, w różnych częściach świata i uważam to za coś pozytywnego. Oczywiście, mieszkając w odległych miejscach, jak chociażby Australia, trzeba zapomnieć o częstych odwiedzinach rodziny, znajomych i to może stanowić potencjalny problem.

O autorze

Michalina
Michalina, EPOS Customer Service
Pochodząca z Kociewia 'napływowa' Szczecinianka do cna zakochana w tym mieście. Od 11-go roku życia fanka Depeche Mode. W wolnych chwilach czyta książki, spaceruje po Szczecinie lub 'plumka' na akordeonie.